strona FIPA

O konkursie słów kilka

„To właśnie dlatego trwamy
w zespołowym śpiewaniu,
bo zachwyca nas harmonia
serc i współbrzmień”

Tadeusz Eckert - Dyrygent Chóru z Głubczyc

 

Jak to się zaczęło ...

Czym jest Ogólnopolski Konkurs Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży -
Zaczęło się w czerwcu 1971 roku od stołecznego Konkursu Chórów Szkolnych. W 1980 roku w Warszawie odbył się I Ogólnopolski Konkurs Chórów Szkolnych i Placówek Wychowania Pozaszkolnego. Później przez sześć lat najlepsze dziecięce i młodzieżowe chóry z całej Polski gościła Częstochowa, po niej przygotowania tej znaczącej imprezy podjął się Kalisz. Od 1988 roku finał Konkursu odbywa się w Bydgoszczy, a jego organizatorami są Pałac Młodzieży oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy "Pałac". Od początku imprezie patronowało i czuwało nad jej rozwojem Ministerstwo Edukacji Narodowej, zaś w lokalnych środowiskach, gdzie do 2012 r. przeprowadzane były przesłuchania na etapie wojewódzkim, aż po bydgoski finał, organizatorzy spotykali się z życzliwością władz miejskich i wojewódzkich, z pomocą Kuratoriów, Polskiego Związku Chórów i Orkiestr, a także ze współdziałaniem ze strony instytucji kultury. Obecnie kwalifikacje do Konkursu odbywają się na podstawie nagrań z repertuarem konkursowym.

Gdzie śpiewamy?

W Bydgoszczy młodzi wykonawcy występują w sali Filharmonii Pomorskiej im. I. J. Paderewskiego, słynącej z doskonałej akustyki, gdzie mają możliwość zaprezentowania swoich umiejętności w idealnych warunkach koncertowych, podkreślających w wyjątkowy sposób walory śpiewu a cappella. Dla uczestników Konkursu jest to nobilitujące i niezapomniane wrażenie artystyczne. Cenią także możliwość zaśpiewania podczas koncertów towarzyszących, m.inn. w salach Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego czy bydgoskich kościołach.

Cel konkursu.

Celem Konkursu, jednej z największych edukacyjnych imprez artystycznych, jest kształtowanie i podnoszenie kultury muzycznej dzieci i młodzieży, ocalenie oraz upowszechnienie cennej i trudnej sztuki śpiewu chóralnego w szkołach i placówkach oświatowych, doskonalenie poziomu wykonawczego zespołów, konfrontacja ich dorobku, prezentacja całorocznej pracy dyrygentów i chórów, a także popularyzacja twórczości współczesnych kompozytorów polskich.

Wybitni polscy kompozytorzy i autorytety chóralistyki.

W ramach wszystkich edycji Konkursu promowano polską muzykę chóralną, zarówno dawną, jak i współczesną. Sprzyjał temu regulamin konkursu, zawierający wymóg wykonania utworów obowiązkowych. Liczne spośród nich weszły na stałe do kanonu najczęściej wykonywanych dzieł. Wiele pieśni napisanych zostało specjalnie na potrzeby konkursu. Dzięki temu powstał zbiór repertuaru dla chóralistyki, stanowiący niezwykle cenny i znaczący dorobek tej imprezy, istotnie wzbogacający polską literaturę chóralną także dla przyszłych pokoleń śpiewaków. Tworzyli go znani i cenieni kompozytorzy polscy: Andrzej Cwojdziński, Henryk Mikołaj Górecki, Andrzej Hundziak, Marek Jasiński, Andrzej Koszewski, Edward Pałłasz, Józef Świder, Romuald Twardowski, Maciej Małecki i inni. Konkurs doczekał się także swojego hymnu, który skomponowali absolwenci bydgoskiej Akademii Muzycznej-Grażyna Wolter i Piotr Jańczak.
Dzięki zaangażowaniu autorów tej klasy Konkurs osiągnął tak wielką rangę, wysoki poziom artystyczny i organizacyjny, zyskując opinię najważniejszego wydarzenia w śpiewaczym ruchu amatorskim. Prezentujące się podczas imprezy kolejne roczniki chórzystów odkrywały oraz doskonaliły nowe środki muzyczne i techniki wykonawcze, a poprzez teksty śpiewanych pieśni młodzi ludzie poznawali także polską poezję.

Artystyczny, edukacyjny i wychowawczy walor Konkursu i jego kulturotwórcza rola jest nie do przecenienia. Obcowanie przez młodzież z pięknem dawnej i najnowszej muzyki chóralnej w wymiarze słowa i dźwięku, kontakt z wybitnymi współczesnymi twórcami oraz autorytetami życia muzycznego, prowadzącymi spotkania warsztatowe, zasiadającymi w Radzie Artystycznej - to wyróżniki Konkursu. W ciągu minionych lat wśród osób oceniających chóry byli między innymi: prof. Andrzej Banasiewicz, prof. Benedykt Błoński, Andrzej Borzym, prof. Anna Domańska, prof. Dariusz Dyczewski, prof. Janusz Dzięcioł, prof. Henryk Gostomski, prof. Stanisław Grochowalski, red. Elżbieta Gryń-Stasik, prof. Andrzej Hundziak, Krystyna Janicz, Norbert Grzegorz Kroczek, prof. Stanisław Kulczyński, prof. Jerzy Kurcz, prof. Sylwester Matczak, prof. Jan Przybylski, prof. Janusz Stanecki, Krystyna Stańczak-Pałyga, ks. prof. Kazimierz Szymonik, prof. Jan Szyrocki, prof. Józef Świder, Marian Wiśniewski, prof. Jan Wojtacha, prof. Elżbieta Wtorkowska, prof. Jerzy Zabłocki, prof. Ryszard Zimak - reprezentujący wyższe uczelnie muzyczne Łodzi, Katowic, Warszawy, Poznania, Gdańska, Szczecina, Olsztyna, Krakowa i Bydgoszczy oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej, a także instytucje kultury.

Nagrody konkursowe

W Ogólnopolskim Konkursie Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży przyznawane są Złote, Srebrne i Brązowe Kamertony rozdawane w sześciu kategoriach, obejmujących dziecięce chóry szkolne do lat 16, dziecięce chóry pozaszkolne do lat 16, młodzieżowe chóry szkolne o głosach równych do 21 lat, młodzieżowe chóry szkolne o głosach mieszanych do 21 lat, młodzieżowe chóry pozaszkolne o głosach równych do 21 lat, młodzieżowe chóry pozaszkolne o głosach mieszanych do 21 lat. Ponadto chóry, które wyróżniają się w sposób szczególny podczas konkursowych prezentacji honorowane są nagrodami specjalnymi: Grand Prix - ufundowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, otrzymuje zdobywca najwyższej punktacji, Puchar Ministra Edukacji Narodowej trafia do laureata I miejsca, mającego najwyższą ilość punktów w swojej kategorii, a Puchar Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego - do chóru, który w swojej kategorii najlepiej wykonał utwór obowiązkowy. Jury przyznaje również nagrody za najlepsze wykonanie utworu współczesnego kompozytora polskiego, za najlepsze wykonanie utworu inspirowanego polską muzyką ludową oraz za najlepsze prawykonanie utworu polskiego. Od wielu lat gościom, którzy w wyjątkowy sposób zaistnieli podczas bydgoskiego Konkursu swoje nagrody wręczają: Wojewoda Kujawsko-Pomorski, Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Prezydent Miasta Bydgoszczy, Kujawsko-Pomorski Kurator Oświaty, Dyrektor Pałacu Młodzieży, a także przedstawiciele instytucji kultury.

Przyjęte od początku istnienia Ogólnopolskiego Konkursu Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży kryteria oceniania prezentacji sprzyjają promowaniu najlepszych, stwarzają także szansę odniesienia sukcesu debiutantom, pozwalają jurorom docenić oryginalne interpretacje utworów i nowatorstwo wykonawcze. Rywalizacja i konfrontacja to nie tylko „walka o nagrody”, to także możliwość poznania stylu pracy, dorobku, repertuaru i poziomu wykonawczego innych chórów. To mobilizacja do dalszego rozwoju i intensywniejszej pracy, do nowych poszukiwań warsztatowych i twórczych oraz bogate źródło inspiracji. To także motywacja do podjęcia kolejnego wysiłku, by śpiewać najlepiej wśród najlepszych, by za rok powtórzyć lub osiągnąć upragniony sukces.
Kolejne edycje Konkursu potwierdzają rosnącą popularność i znaczenie tego forum szlachetnej rywalizacji, jakim jest Ogólnopolski Konkurs Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży.

Uczestnicy

Co roku do Bydgoszczy przyjeżdża około 20 chórów z całej Polski, co daje ponad tysiącosobową grupę rozśpiewanych chórzystów. Wiele chórów powróciło do Bydgoszczy po latach przerwy, często w nowych składach, niekiedy po odejściu dyrygenta pielęgnując i kontynuując piękną tradycję. Dla niektórych wspólne śpiewanie było niezwykłą, wartościową przygodą młodości, która pomogła ukształtować ich artystyczny smak, odczuwanie piękna, wrażliwość, ambicję, umiejętność pracy zespołowej, która zaowocowała przyjaźniami, dawała możliwość przeżycia radości zwycięstwa. Inni młodzieńczą pasję przekształcili w profesję, podejmując pracę chórmistrzów, przekazując wzorce wychowawcze i tajniki mistrzostwa kolejnym pokoleniom.
Zapewne niepowtarzalny klimat bydgoskiego święta muzyki: magia miejsca, wzruszenie pięknem klasycznego repertuaru, bliskość rówieśników z całej Polski, którym „to samo w duszy gra”, poczucie współtworzenia czegoś ważnego, uczestniczenia w artystycznym wydarzeniu stanowiło dla kilku już generacji młodych śpiewaków znaczące, niezapomniane doświadczenie formując ich nie tylko jako artystów, ale także jako ludzi.

Również dla ich mistrzów - tych, którzy przekazywali miłość do śpiewu chóralnego, ucząc nieatrakcyjnej zdawałoby się w świecie popkultury sztuki, Konkurs to okazja do pokazania wyników całorocznych wysiłków, to także możliwość zintensyfikowanej pracy wychowawczej i twórczej. Bez pasji, oddania całego siebie: talentu i czasu, a przede wszystkim serca, nie sposób pociągnąć za sobą młodych, zatrzymać ich i poprowadzić na podium po złoto, srebro, brąz... po wielką satysfakcję, radość i spełnienie. Oprócz podniosłych momentów, wielkich przeżyć artystycznych goście bydgoskiego Konkursu mają możliwość spotkań i rozmów z ludźmi ze środowiska, uczestniczenia w zajęciach warsztatowych dla dyrygentów, wizytatorów i metodyków. Przyjazd do Bydgoszczy to także sposobność poznania miasta, jego zabytków oraz życia artystycznego. Bydgoszcz, to także kontakty z ludźmi, to życzliwi gospodarze, to punkt na mapie i stała data odwiedzin wpisana do kalendarza przez wiele chórów już od lat.

 

Wspomnień czar...

Poniżej przedstawiamy wspomnienia i refleksje zebrane przy okazji dwudziestopięciolecia istnienia Konkursu.

Krystyna Janicz - były wizytator w Ministerstwie Edukacji Narodowej

Był to rok 1979. Od roku pracowałam w Ministerstwie Oświaty i Wychowania. Właśnie powstawał rządowy program wychowania estetycznego młodego pokolenia. Pojawiła się niepowtarzalna okazja usystematyzowania wielu działań edukacyjnych oraz wsparcia inicjatyw ogromnego szeregu nauczycieli wychowania muzycznego, działających w szkołach wszystkich poziomów nauczania, w placówkach wychowania pozaszkolnego.
Na poziome ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym, była już „Schola Cantorum”, był „Wrocławski Maj”, były „Bydgoskie Impresje Muzyczne”, był „Harcerski Festiwal Kultury Młodzieży Szkolnej”, ale nie było konkursu chórów. Pojawiła się więc wielka szansa na zorganizowanie obejmującego całą Polskę święta pieśni.
I stało się. W 1980 roku odbył się I Ogólnopolski Konkurs Chórów Szkolnych i Placówek Wychowania Pozaszkolnego.
Czy w 1979 roku myślałam, że konkurs nabierze takiego rozpędu? Że będzie obchodził swoje ćwierćwiecze? Miałam wtedy takie cichutkie marzenie, ale myślałam, że jeżeli jakimś cudem tak właśnie będzie to ja tego nie dożyję.
Nie tylko dożyłam, ale dzięki temu konkursowi poznałam nadzwyczajnych ludzi, bez których ten konkurs nie miałby tak wysokiego poziomu.
Oczywiście, nie mógłby mieć tak urozmaiconego programu bez kompozytorów i fanów tego konkursu, czyli Józefa Świdra, Andrzeja Hundziaka, Romualda Twardowskiego, Andrzeja Koszewskiego czy Marka Jasińskiego. Bez prowadzących te chóry, czyli Henryka Gadomskiego, Zdzisia Ochara, Norberta Kroczka, Jurka Pogockiego, Jurka Wojtaszka, Danusi i Witka Danielewiczów, Dagmary Matysik, Tadeusza Eckerta, Pawła Lisa, Andrzeja Wierzbowskiego, Zosi Kurowskiej, Lili Zdolińskiej, Ani Domańskiej, Krzysztofa Wójtowicza, Waldemara Gałązki i wielu, wielu innych, których przepraszam, że Ich tu nie wymieniłam. Ten konkurs nie byłby wielkim corocznym świętem bez Mariana Wiśniewskiego, autora i wieloletniego reżysera koncertów galowych.
A dlaczego tak to w nas zostaje? Bo...
Ten konkurs, to przede wszystkim wspaniali, zaangażowani w edukację muzyczną kolejnych roczników uczniów nauczyciele, którzy pomimo bardzo trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się szkoły, niestrudzenie wypełniają misję krzewienia kultury. I niezależnie od tego czy wywożą z Bydgoszczy Złote, Srebrne czy też Brązowe Kamertony, czy są szczęśliwi, czy rozczarowani w następnym roku znów tu są. I dzięki Im za to.
Ten konkurs, to również grono wybitnych kompozytorów, którzy od serca przekazują swoje utwory chórom i przeżywają wspólnie z młodymi wykonawcami każdą interpretację swojego dzieła.
Ten konkurs, to moja niestrudzona następczyni w Ministerstwie Edukacji Narodowej, Pani Krystyna Stańczak-Pałyga, która w zupełnie niewiadomy mi sposób zdobywa środki finansowe, żeby to wielkie święto pieśni trwało i trwało.
Ten konkurs, to wspaniały Pałac Młodzieży w Bydgoszczy wraz z kolejnymi dyrektorami - Panią Senator Dorotą Kempką, Panią Laurą Hęsiak, Panią Aldoną Rawicką i Hanną Serwińską oraz jego wspaniałą KADRĄ.
Ten konkurs, to kierownicy internatów, którzy z niewiarygodnym wysiłkiem wyprowadzają na weekend swoich podopiecznych, żeby przyjąć setki konkursowiczów, którzy wyjadą z Bydgoszczy na godzinę przed powrotem stałych mieszkańców i nikt nie zauważy, że przeszła tu przed chwilą horda tatarska.
Dziękuję Wam wszystkim za to, że wciąż jesteście i że będziemy wspólnie płakać na koncercie finałowym (...). Trwajcie do końca świata i o jeden dzień dłużej, jak to mówi Jurek Owsiak.

Krystyna Stańczak-Pałyga - Główny Specjalista Biura ds. Młodzieży w Ministerstwie Edukacji Narodowej

O konkursie chórów a cappella mogłabym mówić długo - to moja pasja...
Gdybym miała przywołać cechy wyróżniające bydgoskie spotkania chóralne to wymieniłabym trzy;

  • Mocną stroną konkursu chórów szkolnych są, moim zdaniem, utwory obowiązkowe, czyli pakiet polskich utworów chóralnych, który co roku wzbogaca repertuar chórów szkolnych. Na przestrzeni lat zebrała się już gruba księga literatury chóralnej, od muzyki dawnej po współczesną, z przewagą tej ostatniej. Żaden inny konkurs chóralny w Polsce nie wspomaga tak dyrygentów pod względem repertuarowym, jak konkurs bydgoski. Niemała w tym zasługa polskich współczesnych kompozytorów chóralnych, którzy przez wiele lat pisali utwory na zamówienie tego właśnie konkursu. Można więc śmiało powiedzieć, że dziecięce i młodzieżowe chóry śpiewają dużo polskiej literatury chóralnej i jest to niewątpliwa zasługa Organizatorów konkursu.
  • O kształcie artystycznym konkursu chórów szkolnych decyduje Rada Artystyczna, złożona z wybitnych chórmistrzów - praktyków i kompozytorów. Jest to z pewnością druga mocna strona konkursu, bo do tego grona należą ludzie niezwykle życzliwi amatorskiemu ruchowi chóralnemu. Od lat obserwuję jak oceniają chóry, jak wnikliwie, często do późnych godzin nocnych pochylają się niemal nad każdym wykonaniem, jak bardzo pilnują, by nie pominąć tego, co w chórze najlepsze i nie przeoczyć tego, co dobrze rokuje...
  • Najważniejszą jednak, mocną stroną konkursu chórów a cappella są jego dyrygenci! Przyjeżdżają do Bydgoszczy pokonując po drodze mnóstwo przeszkód. Narzekają, że nie znajdują w swoim środowisku zrozumienia dla swej pracy, a mimo to ich chóry śpiewają z roku na rok coraz lepiej. Chórzyści dorastają (zdecydowanie za szybko!) i zmieniają się - a dyrygenci - pozostają. Wszyscy wiemy, że tak naprawdę wszystko zależy od dyrygenta; poziom artystyczny, atmosfera w zespole i przede wszystkim to, czy chórzyści pokochają śpiewanie. Życzę Wam, kochani dyrygenci, byście zarażali śpiewaniem całe rzesze młodych ludzi, by praca z chórem stała się Waszą misją, by dawała Wam energię i nadawała sens Waszemu życiu!

Na koniec dwa słowa o Organizatorach. Są nimi od lat Kuratoria Oświaty (niestety nie wszystkie), Oddziały Wojewódzkie Polskiego Związku Chórów i Orkiestr i Pałac Młodzieży w Bydgoszczy odpowiedzialny za przygotowanie finału. Trudno byłoby wymienić z nazwiska wszystkich z Państwa odpowiedzialnych za przygotowanie poszczególnych etapów konkursu, bo to naprawdę sztab zapracowanych, dobrze zorganizowanych „mrówek”, krzątających się niepostrzeżenie i skutecznie. Wszystkim Państwu, którym na sercu leży edukacja muzyczna dzieci i młodzieży wręczam bukiet serdecznych podziękowań, za oddanie, za życzliwość i czas poświęcony młodym śpiewakom. Jestem przekonana, że nie jest to czas stracony, bo został zainwestowany w młodych, wrażliwych ludzi!
Specjalne słowa uznania i serdeczne podziękowania kieruję również do Kadry Pałacu Młodzieży, „śpiewająco” realizującej finały konkursu już od wielu lat. Bardzo dziękuję Państwu za rzeczową pracę i bezstresowe współdziałanie!
Ogólnopolski Konkurs Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży zaistniał dzięki inicjatywie Ministerstwa Edukacji Narodowej, a dokładnie dzięki Pani Krystynie Janicz, głównego wizytatora odpowiedzialnego za edukację kulturalną dzieci i młodzieży w systemie oświaty. Od początku jego istnienia do chwili obecnej konkurs chórów szkolnych jest dotowany i współorganizowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, ze względu na niezwykłą ważkość tej sfery w życiu młodego pokolenia. Chciałabym bardzo, by tak było zawsze, bo śpiewanie otwiera ludzkie serca...

Andrzej Hundziak - kompozytor, Akademia Muzyczna w Łodzi

Moja przygoda z Ogólnopolskim Konkursem Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży, rozpoczęła się przed kilkunastoma laty w Kaliszu. Wówczas to Konkurs odbywał się w różnych miastach Polski. Wreszcie osiadł na stałe w Bydgoszczy, gdzie znalazł optymalne warunki i profesjonalną kadrę organizatorów, co zaowocowało rozwojem i sukcesami imprezy.
Podkreślę najważniejsze osiągnięcia imprezy.
Przede wszystkim skupia wokół siebie dużą grupę chórów o wysokim poziomie wykonawczym. Sam byłem świadkiem jak stopniowo na kolejnych edycjach Konkursu szlifowały one swą formę, stopniowo osiągając swój obecny wysoki poziom, uwieńczony Złotymi Kamertonami. Konkurs skupia również duże grono dyrygentów będąc dla nich szkołą i miejscem wymiany doświadczeń.
Konkurs podtrzymuje chóralistykę szkolną, przyczyniając się często do powstawania nowych chórów oraz stwarzając platformę rywalizacji, podnosi poziom wykonawstwa w chórach szkolnych.
Jednym z najważniejszych osiągnięć Konkursu jest propagowanie repertuaru polskiego przez konsekwentne proponowanie w zbiorach utworów obowiązkowych twórczości współczesnych kompozytorów polskich obok utworów ludowych i historycznych. Dyrygenci chętnie sięgali po utwory współczesne. Dziś, mimo że dopuszczono w Konkursie udział repertuaru zagranicznego, polskie utwory chóralne kompozytorów współczesnych zajmują około 80 procent całego repertuaru wykonywanego w Konkursie. Dopinguje to polskich kompozytorów do twórczości, skupiając wokół Konkursu twórców o ustalonej renomie jak i nowe pojawiające się indywidualności.
Wart odnotowania jest fakt, że przed każdą edycją Konkursu pojawia się starannie przygotowany i wydany „zbiór utworów obowiązkowych”, co stworzyło pokaźną i bogatą biblioteczkę polskiego repertuaru chóralnego.
Chwała Konkursowi za wszystkie osiągnięcia, które opisałem i za liczne, których nie opisałem, niech działa, trwa i pełni ważną funkcję propagatora sztuki chóralnej w polskim szkolnictwie.

Janusz Stanecki - profesor Akademii Muzycznej w Bydgoszczy

Obserwuję od wielu już lat znakomity rozwój rozgrywanego w Bydgoszczy Finału Ogólnopolskiego Konkursu Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży, którego organizatorem jest Pałac Młodzieży.
Niesamowita, twórcza atmosfera, wspaniałe zaangażowanie wszystkich młodych wykonawców, dyrygentów i organizatorów, ogromna praca wychowawcza, która dokonuje się przez cały rok
w placówkach szkolnych, a jej uhonorowaniem jest występ w Bydgoszczy, wyjątkowe przeżycia, które tu się dokonują, pozostawiając w życiu tylu setek młodych ludzi niezatarty, niezwykle pozytywny ślad - oto część wielkiego dorobku bydgoskiego Konkursu.
W świecie agresji i upadku autorytetów Konkurs stał się jedną z nielicznych społecznych enklaw w Polsce, w ramach których proponuje się dzieciom i młodzieży najlepsze wzorce pedagogiczne i wychowawcze.
Pałacowi Młodzieży w Bydgoszczy gratuluję niezwykłej sprawności organizacyjnej i wielkiego zaangażowania, życząc jednocześnie wielu dalszych sukcesów w organizacji i dalszej promocji imprezy.

Janusz Dzięcioł - profesor Akademii Muzycznej w Poznaniu

(...) Wyrażam najwyższy podziw i uznanie dla organizatorów Ogólnopolskiego Konkursu Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży za popularyzację, upowszechnianie i utrwalanie muzycznych pasji śpiewania a także wysoki profesjonalizm organizacyjny i okazywaną życzliwość jego uczestnikom.
Zainteresowanie zespołów tym konkursem, ciekawy i ambitny repertuar oraz umiejętności wykonawcze uczestników, a przede wszystkim, co szczególnie cenne, radość przeżywania piękna wyzwolonego z nutowych zapisów chóralnych partytur, więzy przyjaźni śpiewaków i dyrygentów, potwierdzają potrzebę kontynuacji tej pięknej muzycznej idei.
Organizatorom i uczestnikom życzę wytrwałości, przychylności losu i muz w dalszym upowszechnianiu sztuki chóralnej.

Marian Wiśniewski - prezes Oddziału Bydgoskiego PZCHiO

Wspomnień kilka o Konkursie Chórów Szkolnych.
Z zazdrością jeździłem do Częstochowy, by tam w Sali Filharmonii reżyserować koncerty galowe Ogólnopolskiego Konkursu Chórów Szkolnych a Cappella - bo tak się wtedy konkurs nazywał. Gdy byłem tam pierwszy raz, a była to trzecia edycja tego konkursu, ówczesny wizytator - wtedy jeszcze Ministerstwa Oświaty i Wychowania - Pani Krystyna Janicz kazała mi zająć się wyreżyserowaniem koncertu finałowego. Ona pobudzała do twórczej pracy. Brakowało Jej w tym konkursie wspólnoty, która zbliżałaby chórzystów po konkursowych zmaganiach. Poprosiłem Ją by ten konkurs przenieść do Bydgoszczy - nie wierząc w powodzenie tych próśb.
Jednakże ten czas nadszedł.
Otóż jednego roku zadzwonił telefon od Pani Krysi z Ministerstwa: „Czy dacie radę zorganizować finał konkursu chórów? Częstochowa nie chce już tego konkursu!”
Czasu było mało. Zadzwoniliśmy do ówczesnego dyrektora Pałacu Młodzieży Pani Doroty Kempki by próbowała załatwić salę Filharmonii Pomorskiej. Bez powodzenia. Za późno. Nie udało się.
Konkurs uratował ówczesny wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania w Kaliszu Tadeusz Krokos. Konkurs odbył się w Kaliszu w Sali Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli.
Od następnego, 1988 roku, konkurs odbywał się już w Bydgoszczy. Tu trwa do dziś.
W Bydgoszczy w pamięci utkwił mi jeden koncert finałowy, który zorganizowaliśmy w Bazylice Bydgoskiej. Wielka, potężna świątynia, gdzie mogły pomieścić się wszystkie chóry, a jeszcze starczyło miejsca dla publiczności.
Bazylika to trudny akustycznie kościół z uwagi na ogromną kubaturę. Jednakże prawie 2000 chórzystów i około 1000 słuchaczy tak poprawiły prawa fizyki, że pogłos zwykle trwający
7 sekund zmniejszył się do dwóch. Niesamowity efekt i wspaniałe przeżycie - tym bardziej, że w przeddzień koncertu galowego większość chórów spotkała się na tzw. „Nocnym śpiewaniu”. Była to nie tylko wspólna próba, ale przede wszystkim przeżycie sacrum. Chóry długo celebrowały swoje śpiewanie. Pewnie trwałoby to nocne śpiewanie jeszcze dłużej, gdyby nie świadomość, że rano trzeba wstać i w tej samej świątyni zaprezentować swoje umiejętności na najwyższym poziomie.
Bydgoski Pałac Młodzieży jest organizatorem jeszcze jednej wielkiej imprezy muzycznej. Są to Międzynarodowe Spotkania Muzykującej Młodzieży pn. Bydgoskie Impresje Muzyczne. Warto przypomnieć, że przepiękny utwór „Rozkołysz Pieśnią Świat” napisany został przez Włodzimierza Korcza jako hymn BIM-u, ale na długie lata stał się radosnym hymnem Konkursu Chórów Szkolnych i był wykonywany na zakończenie każdego dnia konkursowego oraz finału. Sądzę, że Włodzimierz Korcz nie miał tej świadomości, że ta jego pieśń była wtedy najbardziej rozpowszechnioną, i śmiem twierdzić, że bardzo chętnie śpiewaną pieśnią w polskich szkołach.
Dziś konkurs chórów ma inną pieśń do wspólnego wykonania. Równie piękną.

Lilianna Zdolińska - dyrygent chóru „Fantazja” Szkoły Podstawowej nr 5 i Gimnazjum nr 3 w Słupsku

Dokładnie jesienią 1980 r., założyłam w Słupsku, przy SP 5 chór dziecięcy, który nazwaliśmy „Fantazja” - jesteśmy więc z konkursem rówieśnikami.
Po kilku latach istnienia mój chór zakwalifikował się do eliminacji centralnych – w Częstochowie.
Było to w 1986 r. Oczekiwałam wówczas przyjścia na świat drugiego dziecka i czułam się cudownie, gdy mój chór dostał nominację jako pierwszy chór ze Słupska i województwa do eliminacji centralnych i zdobył „Srebrny Kamerton”. Kiedy wyjeżdżaliśmy autokarem pamiętam przerażony wzrok kierowcy i jego pytanie: „Ale chyba w autobusie Pani nie będzie rodzić?”... To pierwsze trofeum wywołało w nas taką euforię i zapał do dalszej pracy, że po roku wróciliśmy do Słupska ze „złotem”, które mobilizowało i zobowiązywało do dalszej systematycznej pracy. W międzyczasie festiwal przeniesiono do Bydgoszczy. Dla mnie to było jak uśmiech losu. Na widowni w czasie przesłuchań trzymała za nas kciuki cała moja rodzina oraz moja przyjaciółka - Zosia Kurowska, z „Kantelami”. Przez tyle lat „przegadałyśmy” wiele wieczorów, o tym, jaki dobrać repertuar, jak interpretować, co poprawić, z czym „dać sobie spokój”, co wymyślić, by podkreślić gestem treść słów, gdzie „siada” emisja, a gdzie dykcja itd. itp. Kiedy po wielu latach walki z chorobą, Zosia tak osłabła, że nie była w stanie pracować, poprosiła mnie w grudniu 1997r., abym przygotowała „jej chór” do festiwalu. Przez dwa miesiące równolegle prowadziłam próby z dwoma chórami. Oba chóry zakwalifikowały się do finału. Oba zdobyły „Złote Kamertony”, a kiedy ogłaszano najważniejszy werdykt dotyczący „Grand Prix”, na sali zapadła cisza. W tym momencie mój mąż siedzący na widowni z telefonu komórkowego zadzwonił do Zosi, aby i ona miała choć namiastkę tego klimatu, jaki panował właśnie w Filharmonii. W tej ciszy jak makiem zasiał słyszy w słuchawce jej słowa: „Kurowska, słucham”…
i już wie, że Zosia też słyszy… „Grand Prix”…. otrzymuje ….chór ….„Fantazja” i Lilianna Zdolińska!. Eksplozja euforii, brawa, piski i śpiew: „bo fantazja, bo fantazja, bo fantazja jest od tego….” Jeszcze nie wierzymy… Czyż to możliwe? … Dotychczas żaden chór dziecięcy nie zdobył „Grand Prix”! Szalejemy z radości! Z podwójnej radości. A daleko, w Słupsku, po twarzy Zosi, płyną łzy radości i wzruszenia.
Dwa miesiące później oba chóry „Fantazja” i „Kantele” stanęły obok siebie w kościele Najświętszego Serca Jezusowego przy trumnie Zosi, aby zaśpiewać jej na pożegnanie pieśni, które tak lubili - „Ojcze nasz” i „Ave Maria”. I już, co roku w dniu 1.11. o godz. 17.00 przy jej grobie kolejne pokolenia chórzystów śpiewają „swojej Pani” to, co do dziś im w duszy gra…

Tadeusz Eckert - dyrygent chóru I Liceum Ogólnokształcącego w Głubczycach

Świat chóralistyki to zaczarowana kraina dostępna tylko dla nielicznych... Kiedy po raz pierwszy w pełni doświadczyłem tej prawdy, moje życie zmieniło się nie do poznania.
Aby chór mógł istnieć potrzeba bardzo niewiele - dyrygent, chórzyści, jakaś sala, dowolny instrument i trochę nut... Jednocześnie wszyscy bardzo dobrze wiemy, że utrzymanie chóru w dobrej formie to zadanie tylko dla najwytrwalszych... Trzeba aż tak wiele - zrozumienie otoczenia, wsparcie przełożonych i samorządowców, cierpliwość rodziny, pieniądze (i to wcale nie małe), tytaniczna praca, mnóstwo pomysłów i odwaga granicząca z desperacją.
Kiedy w grudniu 2004 roku byłem z młodzieżą w Teatrze Wielkim Opery Narodowej w Warszawie, doznałem olśnienia: „Piękno - praca - zmartwychwstanie”, norwidowska triada zapisana nad wejściem głównym, uderzyła mnie jak grom z jasnego nieba! Przecież to, wypisz-wymaluj, kwintesencja chóralistyki! To właśnie dlatego trwamy w zespołowym śpiewaniu, bo zachwyca nas harmonia serc i współbrzmień. To właśnie dlatego pracujemy w myśl zasady „jeśli już nie możesz, to znaczy, że możesz trzy razy więcej”, bo nie raz doświadczyliśmy zmartwychwstania w odkrywaniu własnych nowych możliwości i w przeżywaniu artystycznego uniesienia podczas licznych spotkań z publicznością.
Szczególnie pięknie jest w Bydgoszczy. Magia Filharmonii Pomorskiej, świetna organizacja, niepowtarzalny nastrój Pałacu Młodzieży (kwintesencja polskiej gościnności) i jedyne
w swoim rodzaju przeżycia w czasie koncertów galowych.
Twórcom bydgoskiego konkursu serdecznie gratuluję, dziękuję za wszystkie festiwalowe spotkania i życzę dalszych wspaniałych dokonań.

Waldemar Gałązka - dyrygent Zabrzańskiego Chóru Młodzieżowego „Resonans con Tutti” Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Zabrzu

Mam nadzieję, że konkurs będzie trwał na przekór różnego rodzaju trudnościom, bo jest on wielkim świętem młodzieży i chóralistyki...
Mam dwojakiego rodzaju wspomnienia z Konkursu Chórów a Capella w Bydgoszczy, pierwsze z okresu, kiedy byłem chórzystą chóru „Resonans con Tutti”, drugie z ostatniego czasu, gdy dyryguję tym chórem. W czasie mojego pierwszego pobytu na konkursie, jako początkujący śpiewak, nie bardzo wiedziałem, co tu się dzieje i na czym polega udział naszego chóru w konkursie. Dopiero po pewnym czasie poczułem atmosferę tego konkursu, która mobilizuje do jak najwydajniejszej pracy i najlepszego wykonania programu konkursowego. Często zdarza się, że dla młodych śpiewaków jest to pierwszy występ konkursowy na skalę kraju. Miałem to szczęście, że zawsze nasz udział w konkursie kończył się zdobyciem Złotego Kamertonu, a często również Grand Prix. Nie zapomnę nigdy charakterystycznego napięcia i dużej koncentracji w czasie konkursu i ogłaszania wyników. A następnie wielka radość ze zdobycia dobrego miejsca. Wszystkie te przeżycia były impulsem do dalszej pracy, dawały nowy zapał i poczucie sensu naszego zaangażowania.
Poza zmaganiami związanymi ze współzawodnictwem chórów, bardzo dobrze wspominam nawiązywanie kontaktów osobistych z rówieśnikami z innych zespołów. Myślę, że ten czynnik dla młodych ludzi jest równie ważny, jak typowo muzyczne przeżycia.
Z okresu mojego dyrygowania chórem pamiętam szczególnie konkurs w roku 1995, czyli mój pierwszy konkurs w nowej roli. Byłem wtedy studentem trzeciego roku Katowickiej Akademii Muzycznej i bardzo mi zależało, żeby występ wyszedł jak najlepiej. Był to okres trudny dla mnie i całego „Resonansu”, ponieważ zabrakło naszego założyciela i dyrygenta pana Norberta Kroczka, który był wspaniałym chórmistrzem i stałym bywalcem Konkursu. Obawy okazały się niepotrzebne, ponieważ był to bardzo udany występ i wszystko zakończyło się zdobyciem przez nas Złotego Kamertonu i Grand Prix. Była to bardzo ważna dla mnie nagroda, ponieważ uspokoiła osoby, które martwiły się o przyszłość naszego chóru.
Teraz, będąc dyrygentem chóru „Resonans con Tutti”, doceniam jeszcze inne aspekty tego konkursu. Bardzo ważnym elementem jest zapraszanie jurorów fachowców, z którymi podczas spotkania w ostatnim dniu konkursu można porozmawiać o szczegółach wykonania i otrzymać wskazówki dotyczące poprawienia poziomu zespołu. Ważne jest to szczególnie dla młodych dyrygentów, którzy mają możliwość doskonalenia swego kunsztu dyrygenckiego. Bardzo dobrze, że do konkursu trzeba przygotowywać utwory obowiązkowe, które zazwyczaj zarówno pod względem technicznym, jak i interpretacyjnym są wymagające dla młodych śpiewaków. Są one najlepszym sprawdzianem dla dyrygentów.
Cieszę się, że miałem to szczęście i mogłem przejść wszystkie etapy udziału w tym konkursie, od szeregowego chórzysty poprzez dyrygowanie, a nawet prowadzenie warsztatów dla dyrygentów. Konkurs na trwałe wszedł do harmonogramu pracy naszego zespołu. Przygotowywanie się do niego jest elementem mobilizującym dla młodych chórzystów i każdy udział jest sprawdzianem umiejętności nowego, świeżego zespołu. Są to swego rodzaju „Mistrzostwa Polski” w śpiewie chóralnym dzieci i młodzieży. Mam nadzieję, że konkurs będzie trwał na przekór różnego rodzaju trudnościom, bo jest on wielkim świętem młodzieży i chóralistyki, a to coś, o co w naszym kraju należałoby dbać i co warto wspierać.

Agnieszka Muchnicka - uczestniczka chóru „Kantele” I Liceum Ogólnokształcącego w Słupsku

Bardzo miło wspominam festiwal chórów szkolnych, który corocznie odbywa się w Bydgoszczy. To wielkie wydarzenie w życiu każdego chórzysty.
Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego występu w Filharmonii Pomorskiej z chórem „Kantele”. Miałam ogromną tremę. Byłam pewna, że jak tylko wejdę na scenę, to stracę głos albo... przytomność. Wszystko potoczyło się na szczęście dobrze. Nie mogłam uwierzyć, że się udało. Gdy się znalazłam na scenie, dumnie kłaniając się gromko oklaskującej nas widowni, łzy szczęścia spływały mi po policzkach.
Ten festiwal to najlepsza okazja, by poznać się i zaprzyjaźnić z pozostałymi uczestnikami, ale jest to przede wszystkim szansa, by posłuchać najlepszych chórów w Polsce, co daje nam motywację do bardziej wytężonej pracy w następnym roku.

Magda Lamparska - uczestniczka chóru „Fantazja” Szkoły Podstawowej nr 5 i Gimnazjum nr 3 w Słupsku

Festiwal chórów w Bydgoszczy to nie tylko rywalizacja i pragnienie wygranej. To również czas nawiązywania nowych przyjaźni, czas nauki oraz szansa zdobycia nowych doświadczeń. Muzyka - to przyjaciel każdego chórzysty. Ona jest tym co nas jednoczy i sprawia, że zwykły dzień zyskuje o jeden kolor więcej. Jest obecna zawsze i gra w naszych sercach.
Wspomnienia z festiwalu zostaną w moim sercu na zawsze, ponieważ zrozumiałam, że dzięki ciężkiej pracy, wysiłkowi i wierze można osiągnąć sukces. Te wyjątkowe dni pełne łez szczęścia, przyjaźni, radości napełniły mnie optymizmem i uwierzyłam, że nasz szary świat może się zmienić dzięki nam. Każdy przyjeżdża do Bydgoszczy z wyjątkową misją..., aby „stanąć razem, stanąć, blisko, aby dyrygent dał nam znak, aby zabrzmiało Gaude Mater - pieśń, co duszę w sobie ma”.

Natalia Orłowska - uczestniczka chóru I Liceum Ogólnokształcącego w Głubczycach

Moja przygoda z chórem zaczęła się w IV klasie szkoły podstawowej. Wówczas w Państwowej Szkole Muzycznej w Głubczycach zajęcia z chóru stały się przedmiotem obowiązkowym. Początkowo uczęszczałam na nie, bo musiałam, ale atmosfera panująca w chórze, jak również fantastyczna osobowość dyrygenta pana Tadeusza Eckerta skłoniły mnie do dalszego chodzenia na próby. Po Chórze Dziecięcym kontynuowałam swą przygodę w Zespole Wokalnym, a następnie
w Chórze Mieszanym I Liceum Ogólnokształcącego w Głubczycach.
Dzięki temu, że chodzę na próby chóru mogę robić to, co lubię najbardziej, czyli śpiewać oraz poznawać wielu wspaniałych ludzi i rozwijać swoją osobowość.
W mojej „karierze” chóralnej, brałam udział w wielu konkursach i koncertach naszego chóru, jednak najbardziej w pamięci utkwił mi występ chóru na deskach Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy podczas XXIII Ogólnopolskiego Konkursu Chórów a Capella Dzieci i Młodzieży w Bydgoszczy, w którym po raz pierwszy uczestniczyłam. Najbardziej emocjonującym momentem było oczywiście ogłoszenie werdyktu. Atmosfera panująca na sali była tak wspaniała, że nie sposób jej opisać. Pamiętam, że po odczytaniu werdyktu i przyznaniu nam Złotego Kamertonu wprost szaleliśmy z radości i wielu z nas popłynęły łzy szczęścia. Dla tych chwil warto było poświęcić wcześniej wiele sił, pracy i energii. Pobyt w Bydgoszczy to nie tylko konkurs, ale także możliwość miłego spędzenia czasu i poznania wielu ciekawych ludzi z innych chórów.
Rok później, będąc już po raz drugi w Bydgoszczy, przekonałam się, że jest równie miło
i sympatycznie jak poprzednio. Dziękuję organizatorom za umożliwienie mi i wszystkim innym uczestnikom konkursu przeżycia tak niezwykłych chwil.

Kamila i Natalia Niemczyckie, Agata Baradziej i Marta Zdolińska - uczestniczki chóru „Fantazja” Szkoły Podstawowej nr 5 i Gimnazjum nr 3 w Słupsku

Bydgoszcz kojarzy nam się z piękną filharmonią, w której odbywa się coroczny ogólnopolski konkurs chórów. Z poczuciem wspólnoty chóralnej. Z tym wielkim świętem pieśni, w którym biorą udział dzieci, młodzież i dorośli połączeni wspólną pasją - śpiewem. Po powrocie z konkursu w Bydgoszczy, bez względu na to, które miejsce zajmiemy, mamy poczucie, że robimy coś ważnego, niepowtarzalnego; coś, co sprawia nam wiele radości a jednocześnie dostarcza wielu nowych wrażeń i doświadczeń. Konkurs w Bydgoszczy jest także okazją do spotkania z chórami z całej Polski. Czerpiemy z nich naukę i motywację do dalszej pracy, ale także przyjemność z przebywania razem. Dlatego udział w Ogólnopolskim Konkursie Chórów a Cappella Dzieci i Młodzieży w Bydgoszczy jest dla nas zawsze wielką radością i niezapomnianą przygodą.

 

 

 


HONOROWY PATRONAT

 

PROJEKT
WSPÓŁFINANSOWANY PRZEZ


PATRONAT MEDIALNY

 



PARTNERZY
dotychczasowych edycji
WYDARZENIA